MeteoPlus - profesjonalna prognoza pogody dla Ciebie i Twojej firmy. Biuro prognoz pogody i ekspertyz środowiskowych
Sprzedaż profesjonalnego sprzętu meteorologicznego
Dystrybucja automatyki pomiarowej do celów przemysłowych
Strona główna Galeria Linki O nas Kontakt

Warto wiedzieć...

Świat w oku satelity

Niże "genueńskie" − powodzie i dach na Stadionie Narodowym...


W mijającym tygodniu, w dniach 15-16 października (poniedziałek-wtorek), nad Polską przeszedł umiarkowanie aktywny niż o rodowodzie śródziemnomorskim. Przyniósł on obfite opady deszczu o charakterze ciągłym, które we Wrocławiu osiągnęły we wtorek dobową sumę na poziomie 10,5 mm (10,5 litra/m2), natomiast w Sudetach były one odpowiednio większe, osiągając na północnych stokach Masywu Śnieżnika i Gór Opawskich około 30 mm/doba. Wartości te w przypadku pojedynczego, stosunkowo niedługiego epizodu opadu ciągłego nie stanowiły żadnego zagrożenia powodziowego (poza ewentualnymi podtopieniami wynikającymi z niedrożności studzienek kanalizacyjnych), a wręcz przeciwnie, były niezbędnym w ostatnim czasie "zastrzykiem" wilgoci w pogłębiającej się od miesięcy suszy hydrologicznej, sięgającej powoli także dorzecza Odry. We wtorkowy wieczór strefa opadów ciągłych przesunęła się nad centralną część Polski obejmując swym zasięgiem, m.in. Warszawę. Deszcz padał tam równie obficie jak w Sudetach Wschodnich, przynosząc do środowego poranka sumę opadów na poziomie 30 mm. O jednym z tego skutków, w okolicznościach niezasunięcia dachu na Stadionie Narodowym, napisano i powiedziano dotychczas w prasie, telewizji, radiu i Internecie tyle, że trudno dodać coś nowego w tym temacie. Warto przy tej okazji jednak zaznaczyć, że w Polsce niestety wciąż panuje powszechne przeświadczenie, że prognozy pogody nie sprawdzają się, a każdy z nas zna się na pogodzie równie dobrze. Rezultatem tego jest podejmowanie decyzji uzależnionych od warunków pogodowych przez osoby niekompetentne, gdyż jako ekspertom, trudno nam uwierzyć, że decyzja o niezasunięciu dachu była podjęta zgodnie sugestią meteorologa, gdyż sytuacja była tym razem wyjątkowo oczywista. Może będzie to jakiegoś rodzaju nauczka dla organizatorów przyszłych imprez masowych w Polsce, gdyż na świecie korzystanie z osłony meteorologicznej przy organizacji dużych wydarzeń kulturalnych, sportowych, to po prostu standard.

Rozwinięcie


Niż, o którym mowa w akapicie powyżej był klasycznym "niżem genueńskim". Jego powstanie wiązało się z napływem chłodnego powietrza znad północnych rejonów Oceanu Atlantyckiego nad znacznie cieplejsze powierzchniowo wody zachodniej części basenu Morza Śródziemnego, wdzierając się tam poprzez wybrzeże francuskie, między Pirenejami a Alpami. Ten sam spływ chłodnego, ciężkiego powietrza, we wschodniej części został zablokowany przez pasmo Alp i skierował się w kierunku naszego kraju. Napływające chłodniejsze powietrze wypierało nad obszarem Niemiec, a także Polski, powietrze nieznacznie cieplejsze, co wiązało się z powstaniem mało aktywnego frontu chłodnego, któremu towarzyszyły słabe opady deszczu, które przeszły nad północno-zachodnią częścią naszego kraju. Wracając już jednak do powstałego nad Zatoką Genueńską niżu, typowy był także tor, którym się on poruszał, określany jako tor Vb w klasyfikacji W. Van Bebbera. Zazwyczaj tor taki przebiega od rejonu Zatoki Genueńskiej, przez Nizinę Padańską, Małą Nizinę Węgierską, w kierunku Karpat Zachodnich, rzadziej wschodniej części Masywu Czeskiego, jak to miało miejsce, m.in. w analizowanym przypadku. W dalszym etapie funkcjonowania niże tego rodzaju nadal kierują się na północny-wschód, ulegając przy tym cyklolizie (rozpadowi). Siłą napędową tego typu układów niskiego ciśnienia jest kondensacja pary wodnej, zaciąganej w ciepłym wycinku niżu znad stosunkowo ciepłego basenu Morza Śródziemnego i transportowanej wraz z ruchami wstępującymi w głąb Europy Środkowej. W "niżach genueńskich" występuje na ogół znaczący poziomy gradient termiczny, pomiędzy masami powietrza morskiego z południa, a chłodnymi masami powietrza polarnego, morskiego lub arktycznego, zaciąganego w tylnej części niżu z sektora północnego. Wielkoskalowe ruchy wznoszące, transportujące ciepłe i wilgotne powietrze śródziemnomorskie nad cięższe i chłodniejsze polarne, morskie, powodują przy tym kondensację ogromnych zasobów wilgoci objawiającą się zazwyczaj ciągłymi, intensywnymi opadami deszczu. W miarę wędrówki niżu na północny-wschód pojawia się dodatkowy impuls do wznoszenia wilgotnych mas powietrza w postaci grzbietów Karpat i Masywu Czeskiego. Tego typu układy niskiego ciśnienia są niezwykle niebezpieczne dla dorzeczy Odry, Wisły, Łaby i Dunaju. W miesiącach letnich mogą powodować silne i długotrwałe opady deszczu, a w miesiącach jesiennych i zimowych przynoszą szybki przyrost pokrywy śnieżnej. Wydajność opadów w konkretnym przypadku zależy jednak od kilku istotnych czynników, m.in. tempa przemieszczania się niżu. Najgroźniejsze są sytuacje, gdy dochodzi do blokady ze strony układu wyżowego znad Wschodniej Europy. Tego rodzaju sytuację mieliśmy, m.in. w 1997 roku, kiedy to na Odrze wystąpiła pamiętna fala powodziowa, która spowodowała m.in. zalanie dużej części Wrocławia. Również powodzie na Łabie z 2002 roku i na Wiśle z 2010 roku miały podobną genezę. Dodatkowo, czynnikami potęgującymi intensywność opadów są: umiejscowienie strefy zbieżności wiatru w niżu względem pasm górskich oraz wysokości temperatury, zarówno powietrza, jak i wody w Morzu Śródziemnym.

Niegroźne z hydrologicznego punktu widzenia sumy opadów, które wystąpiły w Polsce w związku z przechodzącym w ubiegłym tygodniu "niżem genueńskim", przybrały zupełnie odmienny charakter na obszarach położonych ponad 300 km na południe od Sudetów. W Zewnętrznych i Centralnych Alpach Wschodnich oraz w przylegającej do nich Kotlinie Wiedeńskiej i na Małej Nizinie Węgierskiej opady były znacznie bardziej intensywne, prowadząc do lokalnych wezbrań i występowania rzek z brzegów. W strumieniu zimnego i wilgotnego powietrza, napływającego z północy w kierunku strefy konwergencji niżu, w wyższych partiach Alp Wschodnich wystąpiły obfite opady mokrego śniegu, powodując paraliż komunikacyjny. Sztormowy wiatr w północnej części Morza Adriatyckiego wywołał natomiast zjawisko znane jako "acqua alta", które objawia się zalaniem części na co dzień suchych ulic i placów na terenie Wenecji.

Więcej na temat "niżów genueńskich" i efektów ich przejścia przez obszar Polski można przeczytać w dziale Wiedza w studium przypadku z 12-17 października 2009.

MeteoPlus - profesjonalna prognoza pogody MeteoPlus - profesjonalna prognoza pogody
Mapa przedstawiająca temperaturę ekwiwalentno-potencjalną z reanaliz modelu GFS dla terminu 12.10.2012 12 UTC (źródło: www.wetter3.de - opracowanie własne) Zdjęcie satelitarne MSG 2 w paśmie podczerwieni dla terminu 12.10.2012 14 UTC (źródło: www.sat24.com)



Dla zainteresowanych:

Data dodania: 21.10.2012r.
Autor: Michał Godek, Grzegorz Gałek
wstaw na FB